O mnie

Radek Delimata.
Rocznik 1972. Urodziłem się tego samego dnia, co Jerzy Pilch, czyli 10 sierpnia. Choć zaczytuję się w książkach tego autora, to nie literatura stała się moją największą pasją. Lubię patrzeć na świat z perspektywy 50 mm i, jak określił to Henri Cartier-Bresson „wstrzymać oddech, w obliczu ulotnej rzeczywistości”.

Jestem absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, z zawodu pedagogiem, nauczycielem informatyki, instruktorem Akademii Cisco, fascynuję się literaturą. Ale to aparat fotograficzny sprawia, że zamieniam się w „artystę”.

W swoim dorobku mam udział w wystawach zbiorowych, m.in. pokonkursowej „Foto Odlot” w WDK w Rzeszowie. Fotografia skutego mrozem Jeziora Tarnobrzeskiego trafiła do ekskluzywnego kalendarza wydawanego przez forum Nikoniarzy. Zdjęcie zostało wybrane w głosowaniu internetowym spośród propozycji nadesłanych przez profesjonalistów i amatorów fotografików z całej Polski. Publikuję swoje prace w lokalnych mediach, dokumentuję życie kulturalne regionu.

Nie lubię eksperymentów formą, choć i takie techniczne, fantazyjne eksploracje mam w swojej kolekcji. Najczęściej jednak na fotografiach pokazuję świat tak, jak sam go widzę, w pełni realny, choć przetworzony przez swoją wrażliwość i sposób postrzegania rzeczywistości. Nad każdym zdjęciem długo pracuję, szukam w kadrze autentyczności, skupienia, tego wyjątkowego błysku światła. Jestem oszczędny. Interesuje mnie jednocześnie szczegół i ogół. Moją specjalnością są pejzaże, krajobrazy, rośliny, przekształcenia przyrody.

Chętnie także zza szkiełka swojego obiektywu obserwuję muzyków na scenie. Fotografuję ich dłonie, stopy, grymasy twarzy, pot na czole, grę świateł na szyi. Na zdjęciach widzimy artystę – człowieka z krwi i kości. Jakby migawka aparatu wydobywała go z kokonu prowizorycznej otoczki, zmieniała optykę, zdejmowała etykietę. Postacie są nasycone, one same są twórczym wysiłkiem, muzyką, którą wręcz słychać w ich postawie, pełnej oddania, zasłuchania, zaśpiewania…

Jeden z najwybitniejszych fotografów – francuz Henri Cartier-Bresson mówił, że „Twoje pierwsze 10000 zdjęć jest najprawdopodobniej najgorszymi”. Wciąż zatem najlepsze zdjęcia przede mną. Kiedy pokazuję innym moje fotografie, staram się o tym pamiętać.

cartier-bresson-derrier-la-gareHenri Cartier-Bresson i jego „decydujący moment”.

ps.
moje zdjęcia u innych:

Dni Tarnobrzega 2016 na tarnobrzeskie.eu
Dni Baranowa Sandomierskiego na rta24.eu oraz na tarnobrzeskie.eu
Dzikowski Festiwal Nalewek na tarnobrzeskie.eu
Występ Teatru w Skopaniu – Next-Ex na rta24.eu
Festiwal Siarki, Ognia i Bębnów – S16 na tarnobrzeskie.eu
Magiczna zima nad Jeziorem Tarnobrzeskim na tarnobrzeskie.eu
Dni Baranowa Sandomierskiego 2017 na tarnobrzeskie.eu
Informacja o moim zdjęciu w kalendarzu Nikoniarzy – tarnobrzeskie.eu
Koncert „Harcowali dla Kacperka” – rta24.eu, nadwisla24.pl