Tromsø – tam, gdzie literatura spotyka się z historią.
Tuż przed tą podróżą pochłonąłem reportaż „Hjem. Na północnych wyspach” autorstwa Ilona Wiśniewska. Czytając, wiedziałem jedno: będąc na miejscu, po prostu muszę(!) na własne oczy zobaczyć te słynne „krysie” – stąd kilka zdjęć z mewami.
Do tego to miasto to wielka radość dla kogoś, kto tak jak ja fascynuje się odkrywcami polarnymi i ich niesamowitymi przygodami. Tromsø nie bez powodu zyskało oficjalny przydomek „Wrót Arktyki”. Od końca XIX wieku miasto to było absolutnym centrum i główną bazą wypadową dla wielkich odkrywców polarnych. Spacerując tymi ulicami, wciąż można poczuć ducha dawnych, surowych arktycznych ekspedycji.































