Dzień pierwszy i od razu pełen atrakcji. Za każdym zakrętem drogi otwierał się coraz piękniejszy widok. A to był dopiero początek tego co Islandia miała nam do zaoferowania.
Zobaczyliśmy m.in. imponujące wodospady Barnafoss i Hraunfossar, ten ostatni wypływa spod warstwy zastygłej lawy. Kolejny przystanek to Deildartunguhver – jest najsilniejszym gorącym źródłem w Europie, a prawdopodobnie i na świecie. Woda w źródle ma temperaturę 100 stopni Celsjusza – na powierzchnię wybija tu aż 180 litrów wrzątku na sekundę.
Następnie odwiedziliśmy skansen Glaumbær, w którym mogliśmy podziwiać charakterystyczne dla dawnej Islandii torfowe domki. Na koniec dnia dojazd do położonego nad fiordem Eyjafjörður i otoczonego wysokimi na 1500 m n.p.m. górami Akureyri. A po kolacji spacer po urokliwym miasteczku, w którym nawet na sygnalizacji świetlnej zamiast czerwonego okręgu jest czerwone serduszko.





































