Filnandia! Ależ to był czas! Wewnętrzne „małe ja” zostało nakarmione po kokardę! Najpierw radość z przekroczenia Koła Podbiegunowego, zaraz potem – wizyta u Mikołaja (choć wszystko tam strasznie komercyjne). Do tego gdzie się nie oglądniesz – renifery!!! A na koniec wizyta w Moomin Shopie (w Rovaniemi i Helsinkach – i wciąż mi mało) – i jak było zaplanowane – muminkowe zakupy. Na szczęście obyło się bez tzw. chwilówki w Finlandii, ale było blisko. Musiałem być grzeczny, bo wiadomo co robi Buka z niegrzecznymi. ![]()





















